piątek, 11 marca 2016

Pytanie.









Masz wybór, możesz to przeczytać i zignorować.
Zadam ci tylko jedno pytanie, które decyduje o wyjściu z choroby.

Czy chcesz pożegnać się z nerwicą lękową (zaburzeniami lękowymi) ?

Odpowiedź sobie szczerze.
Zanim podasz  odpowiedź,  może to potrwać minutę, godzinę czy kilka miesięcy.
Bądź szczera wobec siebie, tylko siebie.
Jeżeli będziesz myślała pod tym kątem, że nie jest ci jeszcze tak źle, że jakoś sobie dajesz radę, to ci podpowiem, że nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej.


Podpowiem ci kierunek koncentrowania się na udzieleniu odpowiedzi.
Zadaj sobie pomocnicze pytania.

Jeżeli pozbędę się lęku, to jak będzie wyglądało moje życie?
Gdy opuści mnie lęk, co będę robiła?
Czy mam jakieś marzenie, a lęk mi je uniemożliwia spełnić?

 Jeżeli będziesz się kierowała odpowiedziami ( bo tak czujesz), typu ,, Chcę się pozbyć lęku, bo mąż będzie zadowolony, bo nie będę obciążała rodziny swoim problemem, bo będę żyła jak ,,normalni” ludzie.
To jest za słaba motywacja, aby pokonać całkowicie lęk.
Ty powinnaś kierować się tylko własnymi pragnieniami, a nie spełniać cudze zachcianki.
Ty możesz zgromadzić tyle pozytywnej siły,  gdy uświadomisz sobie całą sobą, że chcesz pokonać lęk, bo chcesz spełnić swoje marzenie.
Podam ci parę przykładów.
Dotyczą one prawie wszystkich osób.
Ty masz lęki, ktoś jest niepewny siebie, inny ma poczucie, że nie jest zbyt dobry w tym co robi , inny….itd.
A może myślisz, że nie jesteś na tyle warta , żeby zawalczyć o swoje życie, a nie wciąż potulnie spełniać cudze wymagania.
A może przybrałaś rolę ofiary, taką którą wpojono ci w przeszłości.
Jeżeli jest ci z tym dobrze, to bądź w tym miejscu co jesteś.
Jeżeli ci jest źle i czujesz gdzieś tam w środku, że pozbywając się lęku , możesz osiągnąć upragniony cel, to walcz o to z całych sił.
Można podać bardzo dużo przykładów, lecz ja skupię się na lękach.
Uświadom sobie, że lęk jest przeszkodą do zrealizowania marzenia
Uświadom sobie to, że utożsamiłaś się z myślą.
Pomyśl o tym, jaką sprawczą siłę ma myśl.
Skoro utożsamiłaś się z myślą, która prowadzi w złym kierunku, to teraz próbuj utożsamić się z myślą, która prowadzi w dobrą stronę.
Myśl jest energią.



środa, 9 marca 2016

Natrętne myśli.







Ponieważ umysł to ego, a ego nie potrafi myśleć o teraźniejszości, więc zapełnia umysł przeszłością i w oparciu o nią planuje przyszłość.
Umysł ciągle pracuje, tworząc tysiące myśli codziennie.
Niektóre myśli wywołują silne emocje, które podporządkowują twoje zachowanie.
Masz wrażenie, że ktoś nacisnął guzik, a ty grasz rolę, zaprogramowaną przez umysł.
Tak bardzo utożsamiasz się z umysłem, że stajesz się jego niewolnikiem.
Medytacja, którą wykonuję kilka razy dziennie, polega na obserwowaniu płynących przez umysł myśli.

Medytacja.

Przyjmij wygodną pozycję.
Oddychaj spokojnie.
Wyobraź sobie, że jesteś dzieckiem, nieskażonym  etykietami  i cudzymi poglądami.
Dzieckiem  z czystą tablicą, które nie potrafi osądzać i krytykować.
Wciel się w rolę  biernego obserwatora.
Oddychaj spokojnie i miarowo.
Wsłuchuj się uważnie w myśli i schematy myślowe, które przechodzą przez umysł.
Pozwól im płynąć swobodnie i do woli.
Zwróć szczególną uwagę na powtarzające się myśli.
Zwróć uwagę na odczucia w okolicy splotu słonecznego.
Zakończ kilkuminutową  medytację, miarowym oddechem.

Po jakimś czasie, systematycznie wykonywanej medytacji, uświadomisz sobie, że to nie jesteś ty,
że to nie twoje poglądy, lecz cudze.
Uświadomisz sobie, że dysk na którym zaprogramowano cię dawno temu, utożsamił cię z myślami i wywołanymi przez nie emocjami.







czwartek, 3 marca 2016

Czy naprawdę jesteś ofiarą?










 Weź do ręki zeszyt, długopis, kredki, czarną, drugą czerwoną ( dla kontrastu) i kartkę z bloku rysunkowego.
Codziennie sumiennie wieczorem zapisuj w zeszycie same dobre fakty, które przydarzyły się w ciągu dnia.
Na kartce z bloku, pozytywne wydarzenia zaznaczaj czerwoną kredką, a negatywne czarną.
Zadajesz pewnie sobie pytanie, po co to wszystko?
Czemu to ma służyć?
Co ta baba wymyśla?
Zaraz ci odpowiem.
Niestety jesteśmy tak zaprogramowani, w tym niezdrowym świecie, że zapamiętujemy tylko złe rzeczy.
Proponuję ci to, abyś sobie uświadomiła, że nie jesteś ofiarą, dzięki temu możesz zbudować poczucie własnej wartości.
Możesz sobie uświadomić, że obok cierpienia i obaw , przytrafiają ci się dobre rzeczy.
Już nie będziesz wciąż powtarzała, że jesteś pokrzywdzona przez los, że cierpisz, że marnujesz życie. Krótko mówiąc, nie będziesz się nad sobą rozczulała  i wciąż powtarzała, że jesteś nieszczęśliwa i tak bardzo pokrzywdzona.
Ta praca uświadomi ci, że borykasz się tak samo z problemami jak ,, zdrowi” ludzie, uważani przez ciebie za ,,szczęśliwych’’.
Wiedza nie ma nic wspólnego z uświadomieniem. PAMIĘTAJ.
A wręcz przeciwnie, aby sobie coś uświadomić, należy wyrzucać, a nie dodawać wiedzę.
Do czego zmierzam.
Może podam ci bliski przykład.
Dana osoba odchudza się.
Jest na siebie zła, że pomimo małej ilości jedzenia, nie traci na wadze.
Wiesz dlaczego?
Bo sobie nie uświadomiła, że pochłania więcej jedzenia, niż zarejestrował jej umysł.
Krótko mówiąc jest nieświadoma swojego postępowania.
Gdy pokusi się na skrzętne zapisywanie wszystkiego co spożywa, uświadomi sobie, że je więcej niż myślała.
Gdy do tego zaangażuje narząd  wzroku i położy produkty, które jadła na stole, aby móc się im przyjrzeć, wtedy uświadomi sobie ile naprawdę je.
Podobnie rzecz się ma z zapisywaniem pozytywnych faktów i graficznym zaznaczaniem pozytywnych i negatywnych emocji, jakie towarzyszą nam w ciągu dnia.
Gdybym się zapytała, jak się czułaś dzisiaj, pewnie od razu powiesz ,, Miałam lęk w sklepie. Przyszłam do domu i złościłam się na siebie, że zachowałam się tak,  a nie inaczej. Teraz kontroluję, każdy ruch, bo boję się, że dopadnie mnie następny lęk”
Tragedia, ale czy naprawdę.
Pewnie zdarzyły się po drodze też przyjemnie chwile, lecz ty skupiłaś się na tych złych.
Systematycznie prowadź wieczorny dziennik pozytywnych wydarzeń i graficzny wykres, negatywnych i pozytywnych emocji.
Po dwóch, może  trzech miesiącach, uświadomisz sobie, że nie jesteś ofiarą, taką jak myślałaś, zbudujesz pewność siebie, poczujesz się bardziej wartościowa i ważna.


środa, 10 lutego 2016

Opiekun.










Myślę, że fundamentem pracy nad sobą jest przebaczenie i bycie dla siebie dobrym rodzicem ( opiekunem).
Napisało do mnie dużo osób zadając pytanie,, Co to znaczy przebaczyć sobie ? „.
Nie obwiniać się o to, że masz nerwicę lękową, że jesteś taka, a nie inna.
Często masz do siebie pretensje, że tak biernie przyjmowałaś razy, obelgi, przyjęłaś do podświadomości cudze negatywne poglądy, które wywołują obawy, lęki i utrudniają życie.
Zrozum, ty byłaś dzieckiem, przyjmowałaś wszystko bez filtra, zaufałaś, bo bliscy byli dla ciebie autorytetem.
Nikt cię nie nauczył jak się bronić, jak wyrażać własne zdanie.
Nie mogłaś w tej sytuacji z pozycji bezbronnego dziecka, zaradzić temu, co dzieje się wokół ciebie.
Chłonęłaś wszystko jak gąbka, a podświadomość zapisywała na twardy dysk.
Przebacz sobie i innym dla własnego dobra.
Zaręczam, że gdyby  bliscy wiedzieli, że swoim postępowaniem skrzywdzą cię do tego stopnia, że lęk zawładnie twoim życiem, nie zachowywaliby  się tak w stosunku do ciebie.
Życie pisze różne scenariusze..
Wywlekanie niemiłych wydarzeń z przeszłości, tylko cię osłabia i odbiera dobrą energię.
Robisz tylko sobie krzywdę, a nie komuś, kto zawinił.
Co to znaczy być dla siebie dobrym rodzicem?
Od dzisiaj obiecaj sobie, że każdego dnia będziesz się sobą opiekowała tak, jak najlepiej potrafisz.
Zapewne jak pisałaś listy, przypomniałaś sobie o przykrych wydarzeniach, jak cię bito, krzyczano, czy zastraszano.
Zamknij oczy wyobraź sobie to małe przestraszone, zapłakane dziecko i tul dotąd, aż się uspokoi.
Głaskaj go, utwierdzaj w przekonaniu, że będziesz dla niego wsparciem, że nigdy go nie zostawisz w potrzebie.

Powtarzaj w myśli, że go kochasz, że jest dzielne, wspaniałe, że jesteś z niego dumna.
Nie złość się na nie ( na siebie), że wciąż się boi, że ucieka, to nie jego wina.
Im bardziej będziesz je wspierała, przytulała i kochała, ono zaufa swojemu opiekunowi.
Spróbuj, to działa.
Powtarzaj to tak często, na ile wymaga tego sytuacja.
Myślę, że osoba z zaburzeniami lękowymi na początku pracy, wymaga obecności swojego (rodzica) opiekuna niemal bez przerwy.
Teraz pomyśl, jak postępujesz ze sobą w trudnej dla ciebie sytuacji, która napędza obawy i lęki.
Podpowiem ci z doświadczenia.
Np. wchodzisz do sklepu, zaczyna kręcić ci się w głowie (to wywołuje złość, że stoisz w tym samym miejscu), do głowy dobija się myśl ( obawa) ,, Zaraz stanie mi się coś złego”, zaczynają włączać się niechciane emocje, a za nimi podąża nieodłączny irracjonalny lęk.
Uciekasz, złościsz się na siebie i obwiniasz o to, że jesteś taka, a nie inna.
Powtarzasz zachowanie bliskich do siebie.
Pomyśl dalej.
Jesteś bezbronnym dzieckiem.
Wchodzisz do mieszkania, rodzic krzyczy na ciebie, że się spóźniłaś, ty zaczynasz się bać( trzęsiesz się, i niespokojnie kręcisz), w głowie dominuje myśl ,, Zaraz będę miała wyznaczoną karę”.
W głowie kotłują się myśli, jedna po drugiej,, Boże, co teraz mama mi zrobi”.
Matka krzyczy na ciebie, bije, straszy, a ty bezbronna poddajesz się i płaczesz.
Pomyśl dalej.
Wchodzisz do sklepu, jesteś dla siebie dobrym, cierpliwym, kochającym opiekunem.
Zaczynasz się bać, teraz włącz rolę swojego opiekuna.
Wyobraź sobie, że trzymasz za rączkę siebie, jako małe przestraszone dziecko, tulisz je z miłością.
Mówisz do niego ( do siebie małej) ,, Jesteś bezpieczna ( powiedz w myśli swoje zdrobniałe imię), nie bój się, nic ci się złego nie stanie, ja się tobą zaopiekuje, jesteś kochana, jesteś dzielna”.
,,Coś ci się kochanie przypomniało z dalekiej przeszłości, jestem przy tobie, jesteś bezpieczna, ten niepokój zaraz minie”.
Tak konsekwentnie postępuj ze sobą, a zobaczysz poprawę.
Pomyśl nadal.
Gdy jest susza, należy nawodnić glebę.
Gdy masz dużą nadwagę od  nadmiernego jedzenia, należy przejść na dietę, w której ograniczysz ilość pokarmu.
Gdy twoją głowę zaprzątają obawy, czarnowidztwo i irracjonalne lęki, należy budować w sobie poczucie bezpieczeństwa i dawać sobie dużo miłości, pozytywnych myśli, cierpliwości i zrozumienia.
Mieć  czułego, mądrego opiekuna, który się tobą zaopiekuje.
Podczas pracy nad sobą, mówiłam i pisałam afirmacje,, Jestem kochana, jestem bezpieczna”.

Zadam ci jeszcze pytanie, na które odpowiesz sobie sama.
Wszyscy kochamy swoich rodziców, bo są naszymi rodzicami, to zrozumiałe i niepodważalne zapewne dla wszystkich.
A czy kochamy ich jak zwykłego  człowieka ?
Gdyby nie byli naszymi rodzicami, czy chcielibyśmy z nimi przebywać i się z nimi zaprzyjaźnić?.




.