sobota, 10 października 2015

Lęk irracjonalny i racjonalny.









Do postu poświęconego czynom i słowom część drugą napiszę w późniejszym terminie.
Ostatnio rozmawiałam z osobami chorymi na zaburzenia  lękowe. Zainspirowały mnie do napisania postu o zachowaniu się większości osób, podczas irracjonalnego lęku.
Idziesz na spacer do pobliskiego lasu i z daleka koło krzewów widzisz dzika.
Jak się zachowujesz?
Automatycznie w głowie rodzą się pomysły na wyjście z niebezpieczeństwa.
Twoja uwaga skupia się na podjęciu decyzji.
Uciekać, schować się w krzakach, a może stanąć koło drzewa, aby  w każdej chwili wdrapać się na nie.
Jesteś zdenerwowana, przestraszona i przerażona.
Niemiłe emocje wyrzucane są na zewnątrz poprzez działania obronne.
Gdy zażegnasz niebezpieczną sytuacje, wracasz do domu i opowiadasz bliskim o zajściu podczas spaceru.

Jesteś w domu, bądź w sklepie i nagle zaczynasz się bać.
Przeżywasz koszmar sama ze sobą, wokół ciebie nie ma żadnego racjonalnego zagrożenia.
W podświadomości odezwało się tzw. ciało bolesne, sytuacja z dalekiej przeszłości.
Jak się zachowujesz?
W głowie pojawiają się myśli, zaraz coś złego mi się stanie, jestem chora, może upadnę, może zabiorą mnie do szpitala, chyba zaraz umrę.
Myśli wywołują niechciane objawy, drżenie ciała, rozdwojenie widzenia, słabość, duszność , zawroty itd.
Za objawami zaraz podążają nieprzewidywalne reakcje, często uwieńczone ucieczką z danego miejsca.
Teraz nasuwa się pytanie i automatyczna odpowiedź.
Przed czym uciekasz?
Nigdzie przed sobą nie uciekniesz, swoją ,,głowę" zawsze ze sobą weźmiesz.
Gdy uświadomisz sobie, że nie jesteś chora fizycznie, przestaniesz skupiać się na objawach  fizycznych wywołanych psychiką.
Pójdziesz w prawidłowym kierunku, skupiając myśli i emocje na pytaniu ,, Co mi się teraz przypomniało ?” Jaki  gest, jaka sytuacja wywołała lęk ?”
Wyrzucasz emocje na zewnątrz,  ponieważ  uwagę skupiasz się na pytaniu do siebie, odszukując wydarzenia z przeszłości. 
Lęk wydaje się być racjonalny, bo wiesz czego się boisz ( bolesnych wydarzeń z przeszłości). 
Już nie wpadasz w panikę i nie uciekasz,  opanuje cię niepokój.
Gdy będziesz tak podchodziła do lęku, z czasem sama się przekonasz, że obawy i niepokój wyciszą się do tego stopnia, że będziesz radziła sobie w  życiu codziennym.
Pisząc do was, opieram się na własnych doświadczeniach, opartych na wieloletniej pracy nad sobą.

wtorek, 1 września 2015

Słowa, czyny część I.








Siedziałam nad brzegiem morza i uparcie wpatrywałam się w wzburzone fale.
 Moje myśli krążyły wokół postu, który chciałam po przyjeździe do domu do was napisać.
Zdecydowanie większa część wpisów na moim blogu jest poświęcona walce z lękami, w niektórych opisuję  wybiórczo o dobroczynnym działaniu  na organizm suplementów diety, a  w innych wyrażam swoje zdanie o spostrzeżeniach osoby dotkniętej zaburzeniami lękowymi na otaczającą ją rzeczywistość.
Kilka postów poświęcę na temat zachowania osoby chorej na nerwice lękową, która powiela swoje nawyki  i przekonania myślowe w dorosłym życiu.
Wielokrotnie podkreślam w postach, że moje rady są oparte na własnych doświadczeniach i opowieściach chorych osób, z którymi przebywałam przez dłuższy okres czasu..
Zanim przejdę do tematu proponuję, abyś poświęciła kilka godzin, a może dni na opłakanie swojego dzieciństwa.
Nie użalaj się nad sobą, nie oskarżaj innych, skup się tylko na sobie.
Przytul to wewnętrzne dziecko i powiedz z czułością i miłością, że postarasz się być dla niego wyrozumiałym, cierpliwym i  kochającym rodzicem.
Nie obwiniaj się o to, że jesteś taka, a nie inna. Nie bądź na siebie zła, że nie potrafisz się bronić, bo ciebie tego nie nauczono.
Nie reaguj na siebie złością, że wciąż nadskakujesz innym, że nie masz własnego zdania, ponieważ nadal, jak małe dziecko walczysz o miłość i uznanie innych.
Przypomnij sobie, gdy byłaś małym dzieckiem,  jak reagowałaś, gdy na ciebie krzyczano, zastraszano, czy wymierzano kary cielesne.
Zadaj sobie pytanie, czy nie zachowujesz się podobnie do bliskich ci osób, pomimo upływu lat.
Dam ci dobrą i skuteczną radę, która powinna ci przyświecać podczas zmiany swojego zachowania.
Nigdy nie oceniaj ludzi po rozmowie, tylko po ich czynach.
Ta cenna i jakże prawdziwa rada dotyczy wszystkich ludzi, z którymi przebywasz.
Najtrudniej zastosować ją do najbliższych ci osób.
Zawsze znajdziesz wytłumaczenie na korzyść tej osoby i nadal zachowujesz się w stosunku do niej, tak jakby się nic nie stało.
Tak postępowałeś w stosunku do najbliższych będąc dzieckiem i teraz postępujesz podobnie.
Wtedy myślałeś, że mama i tata są najważniejszymi istotami w twoim życiu, do tego stopnia, że ich przekonania i poglądy stały się twoimi  wytycznymi do dalszego życia.
Na takie zachowanie jest psychologiczne wytłumaczenie.
Byłaś dzieckiem i wszystko przyjmowałaś bez filtra.
Zakodowałaś w podświadomości ,, prawdy’’ i cudze , często nieprzyjazne poglądy, których nie potrafisz zmienić.
Teraz na twoje zachowanie też jest wytłumaczenie psychologiczne. Byłaś zastraszana, przeżyłaś piekło, dostałaś taką dawkę, że zachorowałaś na zaburzenia lękowe, które w większym, bądź mniejszym stopniu rujnują ci życie.
Nikt tego nie zrozumie, kto tego nie przeżył.
Podam ci przykład.
Matka mieszka z synem alkoholikiem.
W późnych godzinach wieczornych wpuszcza pijaka do domu.
Sprząta po nim, gotuje mu obiady, pierze jego zabrudzone rzeczy.
Taka sytuacja powtarza się przez wiele lat.
Matka nie zmienia swojego postępowania wobec syna, pomimo cierpienia i złego samopoczucia, brnie dalej znosząc upokorzenie.
W głowie kobiety dominuje silne przekonanie,, To jest mój syn, ja go kocham i on mnie kocha. Muszę mu pomóc. To dobre dziecko, od czasu do czasu daje mi prezent, mówi, że się zmieni”
Pewnego razu matka  nie otwiera drzwi.
Słyszy szarpanie za klamkę.
Walczy ze sobą, roniąc łzy.
Tutaj następuje ważny moment podjęcia decyzji.
Wpuści syna, przegra życie.
Nie otworzy drzwi, zmieni swoje życie na lepsze.
Jeżeli jest wrażliwa, będzie siebie obarczała winą, będzie zła na siebie, że tak postąpiła. Przez kilka bezsennych nocy, będzie sobie zadawała pytanie,, Czy dobrze postąpiłam. Czy syn mnie kocha  i chce mojego dobra?”
Gdy w ciszy i skupieniu przeanalizuje bez emocji czyny syna, a nie jego puste bez pokrycia słowa, to otrzyma prawdziwą odpowiedź.

sobota, 25 lipca 2015

Zamrażanie uczuć.




Jednym z mechanizmów obronnych naszej psychiki jest zamrażanie uczuć.
Pomaga, jeśli jest krótkie i doraźne, natomiast na dłuższą metę może wpłynąć negatywnie.
Jeżeli będziesz systematycznie i boleśnie doświadczana przez ludzi, nie ważne czy bliskich, czy obcych, zamrażanie uczuć spowoduje izolację od społeczeństwa i będzie miało negatywny wpływ na twoje zdrowie psychiczne i fizyczne.
Działa to na podobnej zasadzie jak krótki, nagły stres wywołany strachem.
Potrafi ochronić nas i zmotywować do działania.
Krótkie zamrażanie uczucia pomaga nam wziąć się w garść i nie rozsypać się w danej sytuacji.
Jednak to działa tylko wtedy, gdy później mamy czas odreagować.
W obawie przed cierpieniem, które wydaje się nam nie do zniesienia, zatrzymujemy emocje.
Boimy się, że odczuwane cierpienie jest tak silne, że może nas zniszczyć i tak kawałek po kawałku zamrażasz swoje serce.
Działa to podobnie do pewnej przywry, która gdy dostanie się do ludzkiego organizmu, rezyduje na wątrobie i zaczyna żywić się jej sokami.
Wątroba w odpowiedzi na to martwieje w miejscu zaatakowanym przez pasożyta.
Przywra nie ustępuje i przenosi się w inne zdrowe miejsca.
Sytuacja się powtarza.
W ten sposób wątroba sama doprowadza do swojej zagłady.
To samo dzieje się z ludzkim sercem.
Gdy ktoś zbyt mocno nas zrani, zamrażamy emocje, żeby nie czuć bólu.
Doprowadzamy do emocjonalnej martwicy serca i stajemy się zimni i obojętni .
Pod lodową pokrywą, , która chroni nas jak tarcza przed cierpieniem i nie zauważamy, że taka sytuacja doprowadza nas nie tylko do tego, że nie odczuwamy bólu, ale także do braku odczuwania miłości i dawania jej innym.
I tak naprawdę wtedy przestajemy żyć.
Bo życie polega na odczuwaniu.
Gdy odczuwasz ból, lęk i cierpienie powinnaś zatrzymać się tu i teraz i pozwolić mu zaistnieć, ale  nie utożsamiać się z nim.
Pozwolić mu być i odejść.
A wtedy będziesz gotowa na przyjęcie miłości.


czwartek, 9 lipca 2015

Czas tylko dla siebie część II.






Kolejny 9  punkt to nawiązanie kontaktu z intuicją.
Przebywając na łonie przyrody, pośród zmieniającego się krajobrazu w zależności od pór roku, poddaje się swoistej medytacji.
W trakcie pierwszych spacerów, można odczuwać natłok i gonitwę myśli i nawet nie zauważyć jakie piękno nas otacza.
Z czasem, gdy się już przyzwyczaisz do przebywania sama ze sobą i zaczniesz akceptować i lubić swoje towarzystwo, spojrzysz na otaczający cię świat zupełnie inaczej.
Jedni szybciej dojdą do tego etapu, a inni którzy mają chaos w umyśle, trochę później.
Jednak każdy, kto zdecyduje się na regularne spacery nawiąże kontakt ze swoim wnętrzem.
Wtedy, gdy wyciszą się myśli i umysł przestanie przeszkadzać, poczujesz wewnętrzną radość z obecnej chwili.
Zadasz  sobie pytanie dotyczące problemu, będziesz wahała się jaką podjąć decyzję, właśnie podczas takiego spaceru możesz otrzymać odpowiedź.
Może to być przeczucie, nagle rozjaśni ci się w umyśle, znajdziesz wyjście z sytuacji, która gnębi cię od dawna.
Staniesz się obserwatorem danej sytuacji, a nie aktywnym, szarpanym przez emocje uczestnikiem.
10 punkt to uczenie umysłu bycia w teraźniejszości.
Spacerując, wsłuchuj się w odgłosy otaczającego cię świata.
Bądź kamerą, która rejestruje wzrokiem otaczającą cię naturę.
Intensywnie wtapiaj się w krajobraz, bądź liściem na drzewie, wiatrem poruszającym gałęzie drzew, szumiącym potokiem, czy makiem rosnącym w zbożu.
Z czasem nauczysz się żyć teraźniejszością na spacerze, ten stan uwagi na tu i teraz, będziesz powoli przenosiła do życia codziennego.
Bądź cierpliwa, systematyczna i wyrozumiała dla siebie, efekty przyjdą z czasem.
Pamiętaj, że ego nie potrafi żyć teraźniejszością.
Umysł zajęty jest wspomnieniami i projektowaniem przyszłości.
Kolejny 11 punkt to zbieranie ziół.
Zetnij kilka garści pokrzyw( nie wyrywaj ich, ponieważ w tym miejscu będą odrastały nowe młode pokrzywy) i zrób z nich zupę.
Przepis.
Posiekaj drobno cebulę i pokrzywy, rozpuść na patelni klarowane masło( olej kokosowy, smalec) i zblanszuj.
Następnie dodaj łyżkę mąki i zrób zasmażkę.
Do wywaru z mięsa dodaj  pokrojone w kostkę warzywa( marchew, ziemniaki por, seler, pietruszkę) i zblanszowaną cebulę z pokrzywą.
Dopraw zupę solą ,pieprzem, octem jabłkowym i śmietaną.
Nazbieraj podagrycznik i zrób z niego tartę.
Ciasto zrób z mąki pełnoziarnistej, masła i jajka.
Na upieczone ciasto daj przygotowane nadzienie.
Ser biały,  zblanszowaną cebulę, i podagrycznik.
Dopraw do smaku .
Całość wstaw do gorącego piekarnika na kilkanaście minut.
Możesz zrobić pierogi, dodając do farszu kaszę gryczaną , cebulę i  podagrycznik.
Gdy gotujesz zupę z warzyw , możesz dodać lebiodę pospolitą.
Smak zupy będzie przypominał zupę kalafiorową.
Kapelusze pieczarek, możesz nadziać farszem składającym się z różnych ziół.
Do gryczanej kaszy dodaj zblanszowaną cebulę, pokrzywę, lebiodę, niecierpek pospolity.
Możesz tworzyć różne smaki, wykorzystując zdrowotne zioła.

 Wszystko zależy od twoich chęci i polotu.
O sokach z pokrzyw, mniszka lekarskiego, babki, liści brzozy i napoju ze skrzypu pisałam już w  poście.
Możesz nazbierać i ususzyć na zimę zioła na herbatę.
Zwykle zbieram skrzyp, dziurawiec, liście malin, poziomek, lipę, kwiaty bzu czarnego czy  pokrzywę.
Nic więcej mi nie pozostaje, jak życzyć ci  miłego i owocnego spędzania czasu na łonie natury.

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Czas dla siebie.







Co możesz zrobić dla siebie podczas godzinnego lub trochę dłuższego spaceru ?
 Pod warunkiem, że spacerujesz sama bądź z pieskiem, z daleka od ludzi, pośród pól i zagajników.
Wypiszę ci w punktach, ponieważ chcę ci uświadomić, że dużo pozytywnych zajęć  możesz wykonać dla zdrowia fizycznego i psychicznego, w tak krótkim czasie.
Gdybym opisywała o każdym zajęciu z osobna w kolejnych postach, zapewne twoja  reakcja podczas czytania nasunęłaby ci odpowiedź ,,Ja nie mam tyle czasu,  bo .......”.
Jeszcze jedna rada, codziennie przez dwa tygodnie wychodź na spacer, a potem zadaj sobie pytania.
--Czy ja lubię spacerować?
--Czy tak wykorzystany czas, wpływa dobroczynnie na moje zdrowie?-
-- Czy lepiej się czuję psychicznie?
Czas na wypisanie punktów.
1. Trening  kardio.
2. Masaż wewnętrznych organów.
3 .Unormować ciśnienie krwi.
4. Naładować się pozytywną energią.
5 .Medytację w ruchu.
6. Powtarzać afirmację.
7. Wyrzucić negatywne emocje.
8.Uzupełnić witaminę D w organizmie.
9. Nawiązać kontakt z intuicją.
10. Nauczyć się żyć teraźniejszością.
11. Nazbierać zioła.
Nie napisałam o dotlenianiu organizmu, ponieważ czytałam książkę profesora Iwana Nieumywakina i słuchałam wypowiedzi wielu osób na owy temat.
O dotlenianiu organizmu musiałabym napisać osobny post.
Możesz przedłużyć listę, chętnie przeczytam.
Będę rozwijała kolejne punkty.
1. Biegam szybko przez 45 sekund, a następnie odpoczywam 45 sekund.
Czynność  powtarzam 8 razy.
2.Stoję na palcach, a następnie energicznie opadam na pięty.
Powtarzam to ćwiczenie kilka razy.
3. Michał Tombak w swojej książce, między innymi cennymi poradami  opisuje, że trzy i pół kilometrowy spacer, normalizuje ciśnienie krwi. Powolnym krokiem pokonujesz kilometr w ciągu piętnastu minut, a szybkim krokiem w ciągu 11 minut.
4. Dotykasz czoło do kory brzozy. Wyobrażasz sobie jak napełniasz się pozytywną energią płynącą od drzewa.
5. Wsłuchujesz się w odgłosy przyrody, pozwalasz płynąć swobodnie myślom. Wdychasz powietrze nosem licząc do czterech i wydychasz ustami, licząc do ośmiu czy dwunastu.
6. Głośno, cicho czy śpiewająco powtarzasz afirmacje.
7. Bardzo głośno wykrzykujesz  jedną wybraną sylabę, tym sposobem uwalniasz niewypowiedziane słowa.
 Po krótkim czasie opuszczą cię duszności.
Możesz ugiąć lekko kolana i strzepywać negatywną energię dłoniami.
Wyobraź sobie osobę, która cię wyprowadziła z równowagi i uderzaj pięścią o miękkie podłoże ( mech).
Możesz poskakać. Tym sposobem wyrzucisz negatywne emocje na zewnątrz, tak jak robią to dzieci.
8. Przebywając na słońcu uzupełniasz wit D. (Wystarczy w samo południe, podczas słonecznej pogody, wystawić ciało na 20 minut).
Na resztę wypisanych punktów poświęcę czas w następnym poście.