poniedziałek, 20 czerwca 2016

Nauka życia z lękiem.












Mam nadzieję, że mówisz do siebie,, kocham ciebie i akceptuje ciebie taką,  jaką jesteś”
Wypowiadając  to pozytywne stwierdzenie, widzisz w wyobraźni siebie, jako dziecko.
Dlaczego kocham ciebie?
Bo za każdym razem jak mówisz, włącza się wyobraźnia.
Metoda werbalna i wyobraźnia, działają szybko i prowadzą do upragnionego celu.
Gdy mówisz kocham siebie, nie włącza się wyobraźnia, tylko pracujesz metodą werbalną.

Przekonaj się o tym sama.

Teraz pomyśl, że mówisz do przeciętnie uczącego się dziecka-- ,, Oczekuję od ciebie celujących ocen na świadectwie”
Czy ty kochasz to dziecko, tak postępując?
Zastanów się nad presją, jaką wywołujesz w dziecku.
To bezbronne dziecko, stara się zaspokoić twoje wymagania.
Żyje w stresie, boi się w szkole, aby nie dostać złej oceny.
W głowie tego dziecka, dominuje myśl ,, Muszę bardzo dobrze się uczyć, aby nie zawieść mamy. Mama będzie mnie kochała, gdy będę dobrą uczennicą”

Gdybyś była kochającym rodzicem, to powiedziałabyś do dziecka tak ,, Widzę, że starasz się uczyć dobrze, ale postaraj się  o trochę lepsze oceny. Mama cię bardzo kocha, jesteś wspaniałym dzieckiem”

Teraz pomyśl o tym, jak ty zachowujesz się wobec wewnętrznego dziecka, zmuszając go do walki w pokonaniu lęków.
Co odczuwa to zalęknione i źle traktowane w przeszłości dziecko?
To dziecko w głowie ma takie  myśl-- ,, Muszę pokonać lęk. Muszę dostosować się do środowiska. Nie mogę zawieść najbliższych.  Boję się odrzucenia. Muszę, muszę, muszę……..”

Powiedz do dziecka,, Postaraj się kochanie nauczyć żyć z lękami. Kocham cię i nigdy nie przestanę. Jesteś wspaniała. Zawsze będę cię wspierała”

Takie postępowanie jest poddaniem się.


Lecz poddanie nie ma nic wspólnego z nic nie robieniem w kierunku pokonania lęków.
 Wręcz przeciwnie, otwiera nowe spojrzenie na chorobę  i efektywny kierunek pracy nad sobą.
Przychodzą do głowy takie rozwiązania problemu, o których wcześniej nawet nie śmiałaś pomyśleć.
To działa, sprawdziłam to.
Powoli i cierpliwie buduj w dziecku poczucie zaufania do siebie, życia i ludzi.



sobota, 4 czerwca 2016

Zamieniaj negatywne na pozytywne.









Niepokój, obawa, niecierpliwość to emocje, które narastają,  aż w końcu uwieńczają swoje działanie lękiem czy paniką.
Aby sobie uświadomić postępowanie wobec lęku, wykonaj następujące ćwiczenia.

Idź na łąkę, tam gdzie rośnie wysoka, bujna trawa i cały czas skupiaj swoje myśli na tym, że w każdej chwili możesz nadepnąć na żmiję.
Bądź stąpaj po szczeblach drabiny i cały czas myśl o tym, że możesz  w każdej chwili upaść na ziemię.
Możesz również narysować prostą linię i skupiać się na tym, aby stopy stawały tylko na  wyznaczonym przez ciebie pasie.

Jakie wnioski nasuwają ci się podczas wykonywania danych ćwiczeń?

To na czym się skupiasz i o czym myślisz, powoduje utożsamianie się z myślami.
Pamiętaj o tym, że myśl jest energią.
To o czym myślisz, przyciągasz.
Myśl negatywna rodzi następne nieprzyjazne myśli.
Im więcej o czymś myślisz, tym tego więcej jest wokół ciebie.

Masz zamiar wyjść do sklepu po zakupy.
O czym myślisz?
Wiem ze swojego doświadczenia.
Narasta niepokój, bo w świadomości pojawiła się myśl ,, Boże, czy ja dam radę wejść do zatłoczonego przez ludzi sklepu?
Do tej myśli dołącza się następna jeszcze silniejsza myśl w swoim  sprawczym działaniu,,Może mi się coś tam stać złego. Jak upadnę, czy zemdleję, to pewnie ktoś zadzwoni na pogotowie. A ja tak bardzo boję się szpitala.”
Teraz w głowie trwa walka myśli. Każda chce wywrzeć na tobie niemiłe emocje.
Zależy od ciebie, którą myśl zasiliłaś większą negatywną energią.
Myślę, że jakbym szła krok w krok za osobą, która nie ma pojęcia o objawach nerwicy lękowej i szeptała  uparcie, że zaraz przytrafi się  jej coś niedobrego w sklepie, to by  też bała  się przekroczyć próg owej handlowej placówki.
Ludzie z zaburzeniami lękowymi, mają utrwalone lęki, są  siebie niepewni, ponieważ  te niemiłe sytuacje zdarzają się często.
W jego świadomości,  każdy dzień zaczyna się od obaw i niepokoju, czy nie przydarzy się coś złego i czy zdoła wykonać podstawowe obowiązki dnia codziennego.
.

Praca nad sobą polega na niwelowaniu negatywnego myślenia.
Teraz wyobraź  sobie, że wychodzisz do sklepu i trzymasz za rękę to małe przestraszone dziecko.
Pomyśl, czy nadal będziesz straszyła to biedne zalęknione dziecko, które w dalekiej przeszłości przeżywało tragiczne wydarzenia.
Czy nadal strasząc go,  pomożesz mu pokonać lęk?
Nie ma innej drogi  aby pokonać lęk,  tylko zapewnić poczucie bezpieczeństwa temu dziecku. 
Gdy powiesz do niego: ,, Możesz, ale nie musisz iść dzisiaj do sklepu. Podczas drogi będziemy  liczyć kroki i  powtarzać w myśli listę zakupów”
Takim postępowaniem nie skupiasz się na negatywnych myślach.
Gdy dotrzesz do placówki handlowej, szukaj awaryjnych wyjść.
Weź wózek na zakupy , abyś czuła się pewniej.
Całą uwagę skupiaj na potrzebnych dla ciebie produktach.
Dotykaj, wąchaj, czytaj etykiety, możesz zainteresować się ubiorem innych.
Tym sposobem będziesz uczyła swój umysł, aby odpoczywał od myślenia i skupiał uwagę na  danej chwili. 
Nauczysz umysł  skupiania się na pozytywnych wydarzeniach.













czwartek, 26 maja 2016

Praca nad sobą.








Pewnie się zastanawiasz, dlaczego walka z lękiem jest taka uciążliwa.

Zadajesz sobie pytania, które często pozostają bez odpowiedzi.

Dlaczego lęk jest silniejszy ode mnie?

Dlaczego nie potrafię wygrać z zaburzeniami lękowymi?

Dlaczego po krótkich okresach dobrego samopoczucia, powracają lęki?

Dlaczego lęki tak długo trwają?

Dlaczego praca nad sobą, często nie daje pożądanych rezultatów?

Dlaczego, dlaczego, dlaczego…….???



Myślę, że barierą do pokonania lęków jest, podczas pracy nad sobą, bunt podświadomości, który utwierdza cię w przekonaniu, że dzieje się coś złego.

Nagle stwierdzasz, że czujesz się coraz gorzej.

Jesteś przestraszona swoimi objawami psychicznymi i fizycznymi.

Wycofujesz się z pracy nad lękiem.

Zanim podejmiesz pracę ze sobą, powinnaś wiedzieć, że każde prawidłowe leczenie, które skupia się na przyczynie, a nie na objawie, przechodzi kryzys, który należy cierpliwie przeczekać .



Pamiętam jak pracowałam nad zaufaniem do siebie, życia i ludzi.

Mocno trzymałam za rękę, to małe dziecko i mówiłam do niego,, Masz kochanie zaufanie do siebie, życia i ludzi ‘’

,,Jesteś kochana”, ,, Akceptujesz siebie, taką jaką jesteś”

Gdy mówiłam pozytywne stwierdzenia, zwracałam się do dziecka.

W wyobraźni widziałam tą małą istotkę, która cały czas była ze mną.

Dzięki takiemu postępowaniu w pracy nad sobą, szybciej trafiałam do podświadomości.

 Podświadomość lubi abstrakcje, tak jak małe dziecko.

Osoba chora na zaburzenia lękowe, kojarzy mi się z niekompletnym dzieckiem, które okradziono z beztroskiego dzieciństwa .

W kolejnych fazach rozwoju psychicznego zabrakło mu, przygotowania emocjonalnego przez dorosłych.

Rozumiało i patrzyło oczami  niewinnego dziecka.

Twierdzenia i poglądy najbliższych przyjmowało bez filtra, które stawały się jego poglądami.



Powracając do tematu, pracy nad sobą, muszę zaznaczyć, że emocje wypływały na zewnątrz.

Wcześniej starałam się  je ukrywać przed bliskimi.

Nie przygotowałam ich na reakcje mojej psychiki.

Zaczęli mnie utwierdzać w przekonaniu, że jest ze mną coraz gorzej.

Zalecali mi leczenie farmakologiczne i terapię.



Drogi, które wcześniej poznałam, które stały się dla mnie bezpieczne, teraz bałam się je pokonać.

Ogarniała mnie bezsilność psychiczna, która automatycznie przenosiła swoją reakcje na ciało fizyczne.

Bałam się chodzić, trzymałam się przez dwa tygodnie ścian.

Często miałam urazy fizyczne, potknęłam się na schodach.

Spuchnięta stopa, nie pozwalała się swobodnie poruszać.

Gdy wyleczyłam obolałą nogę, zaraz zaczęłam odczuwać ból kolana.

Trwało to, dwa miesiące.


Nie wycofywałam się z pracy nad sobą.

Wychodziłam z założenia,, Teraz, albo nigdy”



Cierpliwie pracowałam , powtarzając sobie ,, Co ma być, to będzie” ,, Wszystko przeminie”

Poddawałam się, załamywałam się.

Muszę zaznaczyć, że po każdym kryzysie, stawałam się coraz mocniejsza, tak jakby ktoś podawał mi rękę i pokazywał rozwiązanie problemu.

Myślę, ze warto podjąć się pracy nad sobą i nie uciekać wiecznie przed lękiem.

Gdy spotkasz się ze swoim potworem oko w oko, uświadomisz sobie, że irracjonalny  lęk, opuścił to kochane dziecko, które dzięki swojemu mądremu  opiekunowi stało się dorosłe.








piątek, 13 maja 2016

Oczekiwanie.











Często zastanawiałam się, dlaczego osoba  z zaburzeniami lękowymi, tak bardzo boi się, że stanie się jej coś złego.
Dlaczego ten irracjonalny lęk potrafi swoją sprawczą siłą stworzyć piekło na ziemi ?
Dlaczego ta osoba myśli, że za chwilę może zakręcić się jej w głowie, że może dostać zawału serca, że może stracić przytomność ?
Te obawy są tak uporczywe i silne, że potrafią latami więzić ową osobę w odosobnieniu od ludzi.
Potrafią sprawić, że osoba wycofuje się z życia codziennego, jest zagubiona, cierpi na brak zaufania do siebie i totalny  brak poczucia bezpieczeństwa.
Wszyscy jedziemy na tym samym wózku, każdy z nas w każdej chwili może dostać zawału, udaru, zemdleć czy umrzeć nagle.
Jednak mało kto zastanawia się nad tym.
Osoba z zaburzeniami lękowymi,  potrafi zawrócić z drogi, bo tak panicznie boi się, że stanie się jej coś złego.
Mało tego, ta osoba musi walczyć z ciałem, które utożsamia się z negatywną myślą.
Mechanizm działania jest następujący: w głowie uparcie króluje myśl ,, Nie będę tam szła, bo zaraz zrobi mi się słabo i mogę upaść”
Myśl jest na tyle silna, że chory utożsamia się z nią.
Mięśnie zaczynają odmawiać posłuszeństwa, ogarnia go nie-moc, ma trudności z utrzymaniem ciała w pionie.
Obraz zamazuje się i miga.
Ogarnia go panika, ponieważ myśli i ciało fizyczne poddały się negatywnej emocji.
Nasuwa się pytanie.
Dlaczego tak się dzieje z osobą cierpiącą na irracjonalne lęki ?
Przez wiele lat ,to pytanie do siebie spędzało mi sen z powiek.
Myślę, że przyczyny należy szukać w dalekiej przeszłości.
Małe dziecko podobnie zachowywało się, podczas oczekiwania przyjścia do domu pijanego ojca.
Ono bało się, bo przewidywało negatywne wydarzenia od  chwili przekroczenia progu domu, przez  ojca alkoholika.
Nie wiedziało jak przebiegnie kolejna awantura, oczekiwało najgorszego.
Czy nie dzieje się z tobą teraz podobnie.
Warto to sobie uświadomić, aby ruszyć z miejsca i próbować  uczestniczyć w życiu codziennym.
Podczas awantury rodziców, zatrzymywałaś emocje, bo całą sobą skupiałaś się na obserwowaniu niemiłej sceny.
Pamiętaj, że jako dziecko przyjmowałaś cudze przekonania bez filtra.
Ponownie rodzi się pytanie.
Co zrobić podczas napadu lęku?
Odpowiadam.
Wyrzucać emocje na zewnątrz.
Myślę, że najlepszy w tym przypadku jest płacz.
Gdy masz słoneczne okulary, możesz płakać wśród ludzi, nikt nie zauważy.
Pamiętasz, jak pisałam o dusznościach.
Wykrzykiwanie pojedynczych sylab, po dwóch tygodniach pomagało pozbyć się duszności.
Wyrzucałaś emocje na zewnątrz.