Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 15 czerwca 2017

Jaki jest twój stan umysłu?







Nerwica to choroba myśli. Żeby osoba zdrowa zrozumiała tę, chorą na nerwicę, musi  postawić się w kilku sytuacjach życiowych.
 Wyobraź sobie, że  opuszcza cię partner z którym byłaś od kilku lat. Czy jesteś w stanie pozbyć się tęsknoty, przestać o nim myśleć?
Albo umiera ci ktoś bliski. Otrząśniesz się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.? Czy będziesz myśleć po nocach i płakać?
 A jeśli ktoś zdenerwuję cię w pracy?  Będziesz to roztrząsać? Jeżeli na powyższe pytania odpowiedziałaś sobie pozytywnie, to jesteś w stanie zrozumieć osobę chorą na nerwicę.
 Ona przeżywa wszystko tak samo, tylko jej sytuacje nie są stworzone przez otoczenie, a przez jej własny umysł.
 Czy ja zemdleję? Czy się uduszę?
 Czy teraz umrę? Czy zabiorą mnie do szpitala?
 To są problemy osoby chorej na nerwicę. Nieważne jaki jest problem, prawdziwy czy irracjonalny, wszystko zależy od tego jaki potencjał nada mu nasz umysł: pozytywny czy negatywny.
Lęk przed samotnością po stracie bliskiej osoby, czy obawa przed zemdleniem?
Geneza jest ta sama; strach - a wszystko tworzy to nasz umysł.
 A teraz zastanów się, czy jesteś osobą zdrową , czy chorą na nerwicę?
 Mój post jest krótki, żeby zostawić ci czas na refleksję.

piątek, 26 maja 2017

Pozytywna wyobraźnia.





  Wyjeżdżam nad polskie morze na dwa tygodnie. Postanowiłam przed wyjazdem napisać ci o skutecznym ćwiczeniu ( o ile można tak to nazwać), które odciąga cię od skupiania się na sobie i czarnowidztwa. Zapewne pamiętasz, że w ostatnim poście napisałam-- nerwica to choroba myśli. Więc nic  innego ci nie pozostaje jak leczyć swoje myśli, czyli zamieniać negatywne na pozytywne.
Chodzę z psem na spacery pośród łona przyrody. Wędrówka niezależnie od pogody trwa godzinę lub dłużej. Wycisza mnie otoczenie. Brak obecności  człowieka, odgłosy przyrody i piękno krajobrazu działają na moją psychikę jak balsam. Uruchamiałam  wyobraźnię w której  są motywy moich marzeń. Grałam w nich główną rolę. Angażowałam metodę werbalną , wyobraźnię i pozytywne emocje. Tak potrafiłam  zatopić się w scenkach w których uczestniczyłam, że często nie wiedziałam kiedy przeszłam tak długi odcinek drogi. Łapałam się nad tym, że mówię głośno, bądź w ciszy, sama do siebie.  Myślę, że to wewnętrzna mądrość  kierowała moim działaniem. Sprawiła, że dzięki temu porzucałam kontrolę nad sobą i otoczeniem. Projektowałam w umyśle czas przyszły i całą sobą się w nim zatapiałam, przeżywając to w  chwili  obecnej.  Wszystkie mięśnie były odprężone. Niesamowicie odpoczęłam od negatywnego myślenia. Uśmiechałam się sama do siebie, dzięki temu wytwarzały się endorfiny- hormony szczęścia. Uczyłam podświadomość innego myślenia za pomocą
wyobraźni i  odczuć.  Docierała  do niej potwierdzona działaniem wiadomość, że nic mi się nie stało, a przecież bałam się wyjść z domu obawiając się o upadek, czy zemdlenie. Powoli przekonywałam świadomość i podświadomość, że strach ma wielkie oczy. Swoje  obawy obalałam czynami potwierdzającymi, że złowieszcze myśli i obawy,  nie spełniają się.  Przychodziłam do domu z naładowanym pozytywną energią akumulatorem.  W najgorszych okresach nerwicy, taki spacer wyciszał  mnie podczas stosowania owej metody. Z czasem dobre samopoczucie po spacerze przynosiło upragnione skutki, trwało dwie bądź  trzy godziny i wydłużało się.
Często do moich uszu dobiegało, że projektowanie w umyśle czarnowidztwa, to samospełniająca się przepowiednia. Powyższe ćwiczenie umysłu jest jak najbardziej wskazane, aby temu zapobiec. Podświadomość nie rozróżnia fikcji od prawdy. Uczestnicząc w wyobraźni w wydarzeniach opartych na wizualizowaniu, podświadomość odbiera to za prawdę.
Poświęciłam chwile tylko dla siebie , bawiąc się ze sobą jak dziecko.  I o to w tej metodzie chodzi, bo niekompletne dziecko powinno nadrobić utracony czas dzieciństwa. To ćwiczenie możesz wykonywać w miejscach, które lubisz.  Ja stosowałam i stosuje je  codziennie. Jest niesamowicie skuteczne i bardzo przyjemne.




czwartek, 11 maja 2017

Interpretacja określenia nerwicy.









Nerwica to choroba myśli. 

Może zinterpretuję to jeszcze dokładniej, nerwica to choroba myśli i emocji, które je wywołują.
 Aby pokusić się na określenie siły zaburzeń lękowych na twój umysł i organizm wyznaczyłam dwa poziomy . Gdy w głowie pojawią się negatywne myśli podszyte  strachem, a ty potrafisz zapanować nad emocjami, to jeszcze nie jest z tobą tak źle.
 Gorzej gdy utożsamisz się z myślą do tego stopnia, że wpadasz w panikę i reagujesz ucieczką.
Muszę w tym miejscu zaznaczyć dobitnie, że nie ma możliwości ucieczki od siebie. Wszędzie gdziekolwiek uciekniesz, zawsze zabierzesz siebie z całym ekwipunkiem,  z myślami i emocjami.
Powinnaś na samym początku choroby odrzucić  myśli,  które inspirują cię do ucieczki przed lękiem. Takie podejście do problemu  nie rozwiąże zaburzeń lękowych.  Będzie tylko pogłębiało stan choroby, bo lęk będzie ci się kojarzył z czymś nad czym nie potrafisz zapanować. Takim postępowaniem utwierdzisz się w przekonaniu, że lęk rządzi twoim życiem, a ty z pokorą mu się poddajesz. Jest silniejszy od ciebie, bo mu na to pozwoliłaś.( W tym momencie nie użalaj się nad sobą i nie twierdź, że twoje lęki  są silniejsze niż u innych. Też tak myślałam w początkach fazach choroby i robiłam z siebie ofiarę, zamiast rozwiązywać problem).
Zdrowy psychicznie człowiek  jest zrównoważony emocjonalnie. W jego umyśle pojawiają się pozytywne i negatywne myśli . Codziennie przez głowę przechodzi tysiące myśli o różnym zabarwieniu emocjonalnym.  Gdy się z kimś pokłóci, jego myśli skierowane są  na mieleniu jednego i tego samego zagadnienia. Pojawiają się też emocje  złości , gniewu. Analizuje słowa, wyciąga wnioski, układa ripostę. Gdy emocje opadną  w jego głowie pojawiają się kolejne myśli związane z dniem obecnym, bądź wybiegają w przyszłośćczy wspominają przeszłość. 
  Utrzymuje się balans myślowy, który można porównać do szalek wagi,  utrzymujących się  mniej więcej na równym poziomie.  .
Człowiek z nerwicą lękową jest niezrównoważony emocjonalnie.  Zdecydowana większość myśl jest podszyta obawą, niepokojem czy lękiem. Owy człowiek  często utożsamia się z negatywnymi myślami, które wywołują niemiłe emocje, a te z kolei niechciane reakcje ciała fizycznego.
Codziennie wybiega myślami w przyszłość, zadając pytania, które napędzają  strach i podsycają lęk,, Czy stanie mi się coś złego? Czy zemdleję? Czy upadnę? Czy dostanę zawał? .   Wyczekuje w każdej chwili zagrożenia.
Myśli owego człowieka porównam do przejścia pod wiaduktem. Każdy kolejny krok na przód wiąże się z obawą i lękiem,  czy akurat w tej chwili wiadukt się nie zawali. Tak kontroluje siebie i otoczenie, że negatywne emocje sięgają zenitu, ciało fizyczne odmawia posłuszeństwa, a w głowie myśl woła ,, Zawracaj! Ratuj się ucieczką”

piątek, 28 kwietnia 2017

Sens życia.





Człowiek płynie po oceanie, obierając kierunek docelowego dotarcia do wytyczonego miejsca. Gdy owe miejsce jest jego upragnionym celem, działa pod wpływem myśli, pragnienia, aby spełnić swoje marzenie. Napotyka na drodze przeszkody, lecz to nie zniechęca go, bo w umyśle przyświeca idea,, Będę codziennie pokonywał dany odcinek drogi, który jest możliwy do pokonania i dotarcia do celu” Ta myśl przyświeca mu mobilizując do działania. Jest to myśl, która jest sensem jej  życia. Gdy po pewnym czasie osiągnie  swój cel, będzie myślał o następnym, aby podtrzymać w umyśle  sens życia. Może będzie chciał się tam osiedlić, zbudować dom, znaleźć partnera. Może będziesz chciał podzielić się ze światem swoimi doświadczeniami w dążeniu do celu i napisać  książkę.  Każdy inaczej myśli, każdy ma swoje pragnienia, które wytyczają sens życia.
 W twoim przypadku sensem może być praca nad sobą, aby nauczyć się życia z chorobą lub ją pokonać. Codziennie będziesz pracowała nad sobą aby niwelować lęk, który ma tak silny wpływ na twoje życie. Będziesz starał się zawładnąć myślami i narzucać im kierunek, który będzie przeganiał czarnowidztwo i myśli, które hamują, a wręcz uniemożliwiają każde pragnienie.
 Może twój sens życia będzie opierał się na głębokim pragnieniu, pomocy innym i dzieleniu się  z innymi własnymi doświadczeniami w pokonaniu zaburzeń lękowych. Może będziesz pisarzem, może terapeutą.
 Ważne abyś miał sens życia, to tak jakbyś miał  pasję i codziennie rano się budził z radością  i ciekawością, co przyniesie kolejny dzień . Będziesz się starał jak najwięcej wygospodarować czasu, aby oddawać się kontynuowaniu pasji.
 Człowiek stojący obok ciebie będzie mówił,, Jesteś szczęściarzem, że masz tak dokładnie sprecyzowany sens życia, że wygrałeś życie, że potrafisz cieszyć się każdym dniem”., który zachęca cię do  odkrywania ,,nowych krajobrazów”. Dodaje ci siły, wiary w spełnienie. Sprecyzowany sens życia sprawia, że większość dnia spędzasz na chwili teraźniejszej, nie zaprzątając myśli czasem przyszłym, czy przeszłym. To tak jakbyś podróżowała i każdego dnia zatrzymywała się w malowniczym miejscu i z zapartym tchem obserwowała krajobraz, który porusza najgłębsze uczucia zachwytu. W takim momencie  jesteś ty i widoki. Masz wyłączony umysł, docierasz do najgłębszych warstw jestestwa. Radość wewnętrzna pozwala na widzenie czegoś, czego nie można zobaczyć mając włączony umysł, który ocenia, opisuje, porównuje.
 Cel, czy cele życia są różne u każdego człowieka. Są cele krótkoterminowe i długoterminowe. Są cele mniej czy bardziej ambitne. Są cele powszechne, często powielane, czy cele bardziej wyszukane.
 Bo życie bez sensu to depresja. To stan umysłu, w którym człowiek nie widzi dalszej możliwości egzystencji. Nic go nie cieszy, nic go nie interesuje. Stoi w miejscu i cierpi, nawet gałki oczne są skierowane najczęściej w jeden punkt. Mięśnie zaczynają strajkować utrudniając swobodne, pełne energii poruszanie się. Czujesz się jak przysłowiowy zbity pies, któremu wszędzie ze sobą jest źle. Gdy do umysłu dobije się wiara, to oznacza koniec depresji. Powoli obok wiary zaczyna kiełkować sens życia. Powracasz do życia z otchłani bezsensu.

czwartek, 13 kwietnia 2017

Wyciszanie emocji.








Doktor Lubecki  napisał książkę o starożytnych Chińczykach, którzy wiedzieli, że negatywne myśli i związane z nimi niekorzystne emocje prowadzą do chorób fizycznych.
Odkryli  na czole, na linii włosów punkty odpowiadające za deprogramowanie negatywnych myśli.
Ćwiczenie.
Złącz ze sobą palce prawej ręki i palce lewej ręki. Prawą rękę połóż po prawej stronie głowy, a lewą rękę połóż po lewej stronie głowy. Palce dotykają linię włosów na głowie. Siedź  dwie, trzy minuty, opierając głowę na palcach, a łokcie na kolanach.
W takiej pozycji myśl o swoim problemie, który chcesz rozwiązać.
Skuteczność tej terapii, można sprawdzić za pomocą testu mięśniowego, który  należy wykonać przed i po ćwiczeniu.
Zachęcam cię, abyś spróbowała i sama się przekonała o dobrodziejstwie owego ćwiczenia.  Skupienie i odprężenie, pozwala widzieć różne aspekty problemu, który staje się być łatwiejszy do rozwiązania.
Podam zabieg  ajurwedy zwany kołyską.

Jest idealny dla osób roztrzęsionych, zdenerwowanych i niespokojnych.
Do tego zabiegu potrzebna jest osoba , która wykona dane czynności.
Kładziesz się na brzuchu, po twojej lewej stronie stoi  osoba, która  kładzie  lewą rękę  na twój prawy bark  ( jest to tak zwany zaczep), a  środkowy palec prawej ręki  umieszcza na kości krzyżowej.
Prawą ręką porusza ciało raz w prawo, raz  w  lewo . Ta czynność nazywa się kołysaniem.   Dana osoba  kołysze raz szybciej, raz wolniej, to znowu wprowadza na kilkanaście sekund  ciało w stan bezruchu.
Ćwiczenie to trwa  tak długo, aż  wyciszysz swoje emocje, poczujesz się rozluźniona i zrelaksowana.
 Odprężająco na ciało i umysł wpływa chodzenie, czy stanie bosymi stopami  na ziemi.

Podczas tej czynności wpatruj się w zieleń trawy, tym sposobem  zadbasz o stan swoich oczu.

Skoro prowadzę blog  o nerwicy lękowej, to nie byłabym sobą, gdybym  nie zachęciła  was do przeczytania informacji o witaminie B 3 zwanej niacyną.
Pewnego razu zwróciłam uwagę na napis w Internecie ,, Dlaczego szpitale psychiatryczne milczą o wpływie witaminy B3 ( niacyny) na psychikę ludzką ?”.
Życzę  Wam zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych.