Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 11 maja 2017

Interpretacja określenia nerwicy.









Nerwica to choroba myśli. 

Może zinterpretuję to jeszcze dokładniej, nerwica to choroba myśli i emocji, które je wywołują.
 Aby pokusić się na określenie siły zaburzeń lękowych na twój umysł i organizm wyznaczyłam dwa poziomy . Gdy w głowie pojawią się negatywne myśli podszyte  strachem, a ty potrafisz zapanować nad emocjami, to jeszcze nie jest z tobą tak źle.
 Gorzej gdy utożsamisz się z myślą do tego stopnia, że wpadasz w panikę i reagujesz ucieczką.
Muszę w tym miejscu zaznaczyć dobitnie, że nie ma możliwości ucieczki od siebie. Wszędzie gdziekolwiek uciekniesz, zawsze zabierzesz siebie z całym ekwipunkiem,  z myślami i emocjami.
Powinnaś na samym początku choroby odrzucić  myśli,  które inspirują cię do ucieczki przed lękiem. Takie podejście do problemu  nie rozwiąże zaburzeń lękowych.  Będzie tylko pogłębiało stan choroby, bo lęk będzie ci się kojarzył z czymś nad czym nie potrafisz zapanować. Takim postępowaniem utwierdzisz się w przekonaniu, że lęk rządzi twoim życiem, a ty z pokorą mu się poddajesz. Jest silniejszy od ciebie, bo mu na to pozwoliłaś.( W tym momencie nie użalaj się nad sobą i nie twierdź, że twoje lęki  są silniejsze niż u innych. Też tak myślałam w początkach fazach choroby i robiłam z siebie ofiarę, zamiast rozwiązywać problem).
Zdrowy psychicznie człowiek  jest zrównoważony emocjonalnie. W jego umyśle pojawiają się pozytywne i negatywne myśli . Codziennie przez głowę przechodzi tysiące myśli o różnym zabarwieniu emocjonalnym.  Gdy się z kimś pokłóci, jego myśli skierowane są  na mieleniu jednego i tego samego zagadnienia. Pojawiają się też emocje  złości , gniewu. Analizuje słowa, wyciąga wnioski, układa ripostę. Gdy emocje opadną  w jego głowie pojawiają się kolejne myśli związane z dniem obecnym, bądź wybiegają w przyszłośćczy wspominają przeszłość. 
  Utrzymuje się balans myślowy, który można porównać do szalek wagi,  utrzymujących się  mniej więcej na równym poziomie.  .
Człowiek z nerwicą lękową jest niezrównoważony emocjonalnie.  Zdecydowana większość myśl jest podszyta obawą, niepokojem czy lękiem. Owy człowiek  często utożsamia się z negatywnymi myślami, które wywołują niemiłe emocje, a te z kolei niechciane reakcje ciała fizycznego.
Codziennie wybiega myślami w przyszłość, zadając pytania, które napędzają  strach i podsycają lęk,, Czy stanie mi się coś złego? Czy zemdleję? Czy upadnę? Czy dostanę zawał? .   Wyczekuje w każdej chwili zagrożenia.
Myśli owego człowieka porównam do przejścia pod wiaduktem. Każdy kolejny krok na przód wiąże się z obawą i lękiem,  czy akurat w tej chwili wiadukt się nie zawali. Tak kontroluje siebie i otoczenie, że negatywne emocje sięgają zenitu, ciało fizyczne odmawia posłuszeństwa, a w głowie myśl woła ,, Zawracaj! Ratuj się ucieczką”

piątek, 28 kwietnia 2017

Sens życia.





Człowiek płynie po oceanie, obierając kierunek docelowego dotarcia do wytyczonego miejsca. Gdy owe miejsce jest jego upragnionym celem, działa pod wpływem myśli, pragnienia, aby spełnić swoje marzenie. Napotyka na drodze przeszkody, lecz to nie zniechęca go, bo w umyśle przyświeca idea,, Będę codziennie pokonywał dany odcinek drogi, który jest możliwy do pokonania i dotarcia do celu” Ta myśl przyświeca mu mobilizując do działania. Jest to myśl, która jest sensem jej  życia. Gdy po pewnym czasie osiągnie  swój cel, będzie myślał o następnym, aby podtrzymać w umyśle  sens życia. Może będzie chciał się tam osiedlić, zbudować dom, znaleźć partnera. Może będziesz chciał podzielić się ze światem swoimi doświadczeniami w dążeniu do celu i napisać  książkę.  Każdy inaczej myśli, każdy ma swoje pragnienia, które wytyczają sens życia.
 W twoim przypadku sensem może być praca nad sobą, aby nauczyć się życia z chorobą lub ją pokonać. Codziennie będziesz pracowała nad sobą aby niwelować lęk, który ma tak silny wpływ na twoje życie. Będziesz starał się zawładnąć myślami i narzucać im kierunek, który będzie przeganiał czarnowidztwo i myśli, które hamują, a wręcz uniemożliwiają każde pragnienie.
 Może twój sens życia będzie opierał się na głębokim pragnieniu, pomocy innym i dzieleniu się  z innymi własnymi doświadczeniami w pokonaniu zaburzeń lękowych. Może będziesz pisarzem, może terapeutą.
 Ważne abyś miał sens życia, to tak jakbyś miał  pasję i codziennie rano się budził z radością  i ciekawością, co przyniesie kolejny dzień . Będziesz się starał jak najwięcej wygospodarować czasu, aby oddawać się kontynuowaniu pasji.
 Człowiek stojący obok ciebie będzie mówił,, Jesteś szczęściarzem, że masz tak dokładnie sprecyzowany sens życia, że wygrałeś życie, że potrafisz cieszyć się każdym dniem”., który zachęca cię do  odkrywania ,,nowych krajobrazów”. Dodaje ci siły, wiary w spełnienie. Sprecyzowany sens życia sprawia, że większość dnia spędzasz na chwili teraźniejszej, nie zaprzątając myśli czasem przyszłym, czy przeszłym. To tak jakbyś podróżowała i każdego dnia zatrzymywała się w malowniczym miejscu i z zapartym tchem obserwowała krajobraz, który porusza najgłębsze uczucia zachwytu. W takim momencie  jesteś ty i widoki. Masz wyłączony umysł, docierasz do najgłębszych warstw jestestwa. Radość wewnętrzna pozwala na widzenie czegoś, czego nie można zobaczyć mając włączony umysł, który ocenia, opisuje, porównuje.
 Cel, czy cele życia są różne u każdego człowieka. Są cele krótkoterminowe i długoterminowe. Są cele mniej czy bardziej ambitne. Są cele powszechne, często powielane, czy cele bardziej wyszukane.
 Bo życie bez sensu to depresja. To stan umysłu, w którym człowiek nie widzi dalszej możliwości egzystencji. Nic go nie cieszy, nic go nie interesuje. Stoi w miejscu i cierpi, nawet gałki oczne są skierowane najczęściej w jeden punkt. Mięśnie zaczynają strajkować utrudniając swobodne, pełne energii poruszanie się. Czujesz się jak przysłowiowy zbity pies, któremu wszędzie ze sobą jest źle. Gdy do umysłu dobije się wiara, to oznacza koniec depresji. Powoli obok wiary zaczyna kiełkować sens życia. Powracasz do życia z otchłani bezsensu.

czwartek, 13 kwietnia 2017

Wyciszanie emocji.








Doktor Lubecki  napisał książkę o starożytnych Chińczykach, którzy wiedzieli, że negatywne myśli i związane z nimi niekorzystne emocje prowadzą do chorób fizycznych.
Odkryli  na czole, na linii włosów punkty odpowiadające za deprogramowanie negatywnych myśli.
Ćwiczenie.
Złącz ze sobą palce prawej ręki i palce lewej ręki. Prawą rękę połóż po prawej stronie głowy, a lewą rękę połóż po lewej stronie głowy. Palce dotykają linię włosów na głowie. Siedź  dwie, trzy minuty, opierając głowę na palcach, a łokcie na kolanach.
W takiej pozycji myśl o swoim problemie, który chcesz rozwiązać.
Skuteczność tej terapii, można sprawdzić za pomocą testu mięśniowego, który  należy wykonać przed i po ćwiczeniu.
Zachęcam cię, abyś spróbowała i sama się przekonała o dobrodziejstwie owego ćwiczenia.  Skupienie i odprężenie, pozwala widzieć różne aspekty problemu, który staje się być łatwiejszy do rozwiązania.
Podam zabieg  ajurwedy zwany kołyską.

Jest idealny dla osób roztrzęsionych, zdenerwowanych i niespokojnych.
Do tego zabiegu potrzebna jest osoba , która wykona dane czynności.
Kładziesz się na brzuchu, po twojej lewej stronie stoi  osoba, która  kładzie  lewą rękę  na twój prawy bark  ( jest to tak zwany zaczep), a  środkowy palec prawej ręki  umieszcza na kości krzyżowej.
Prawą ręką porusza ciało raz w prawo, raz  w  lewo . Ta czynność nazywa się kołysaniem.   Dana osoba  kołysze raz szybciej, raz wolniej, to znowu wprowadza na kilkanaście sekund  ciało w stan bezruchu.
Ćwiczenie to trwa  tak długo, aż  wyciszysz swoje emocje, poczujesz się rozluźniona i zrelaksowana.
 Odprężająco na ciało i umysł wpływa chodzenie, czy stanie bosymi stopami  na ziemi.

Podczas tej czynności wpatruj się w zieleń trawy, tym sposobem  zadbasz o stan swoich oczu.

Skoro prowadzę blog  o nerwicy lękowej, to nie byłabym sobą, gdybym  nie zachęciła  was do przeczytania informacji o witaminie B 3 zwanej niacyną.
Pewnego razu zwróciłam uwagę na napis w Internecie ,, Dlaczego szpitale psychiatryczne milczą o wpływie witaminy B3 ( niacyny) na psychikę ludzką ?”.
Życzę  Wam zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych.

niedziela, 19 marca 2017

Odpowiedzi na pytania.




 


Często powtarza się pytanie,, Dlaczego dobro nie wraca do mnie? Tyle pomagam znajomym, a pomocy od nich nie mam, gdy tego potrzebuję.
Do człowieka wraca dobro, gdy czynimy go bezinteresownie. Nie musi wrócić od danej osoby, której pomogłaś. To dobro często wraca w innej postaci.

Prawie codziennie padają pytania,, Jak pokonać lęk? Od czego zacząć pracę nad sobą?
Odpowiem na drugie pytanie, które będzie automatycznie odpowiedzią na pierwsze. Aby pokonać lęk powinnaś go zaakceptować. Gdy powiesz do siebie z przekonaniem,, Mam lęki, więc powinnam się z nimi nauczyć żyć, innej drogi nie ma”. Takie podejście do zaburzeń lękowych , to poddanie się. To odezwa na stwierdzenie,, Głową muru nie przebiję. Trudno mam lęki i nic z nimi nie mogę zrobić” Wtedy zaczyna się skuteczna praca z lękami. Już  nie  walczysz z lękiem na oślep i siłę.  Praca nad sobą przynosi  skuteczne efekty. Nie angażujesz się w walkę z lękiem, lecz poświęcasz energię na nauczenie się z nim życia, a z czasem na wyeliminowanie go. Podam obrazowy przykład, który powinien ci uświadomić , że pogodzenie się z lękiem jest jednocześnie pokonaniem go.
Mieszkasz w bloku i codziennie na klatce schodowej spotykasz sąsiada, który  wywołuje kłótnie. Ty nie przechodzisz koło niego obojętnie, wciąga cię słowna walka. Gdy mijacie się, atmosfera staje się napięta, na słowo ,, dzień dobry’’  wybucha  zażarta kłótnia. Co sąsiad wywołał w twojej głowie? Złowrogie myśli. ,,Znowu go spotkam na klatce. Jak uniknąć styczności z nim? Ciekawe co dzisiaj wymyśli?  Czy dam radę się mu przeciwstawić? Czy pokonam go w słownej walce?  . Czy ten gość da mi kiedyś spokój? Jak się go pozbyć?
Zamiast rozmyślać o znienawidzonym sąsiedzie, zaakceptuj go takim jakim jest. Wtedy wychodząc z mieszkania, będziesz wyprzedzała fakty, które pozwolą ci na traktowanie owego osobnika   z obojętnością, z czymś  co należy do krajobrazu i musi w nim być ujęte. To jest akceptacja. Stawiając pierwszy krok na klatce schodowej, powiesz do siebie,, Zaraz spotkam  sąsiada,  jak zwykle będzie wszczynał kłótnie. On jest taki jaki jest i się nie zmieni. To ja zmienię swoje podejście do niego. Powiem mu dzień dobry i miłego dnia. Będę go zaskakiwała miłymi słowami . Na początku wywołam w nim  swoim zachowaniem  agresję, lecz po pewnym czasie on znudzi się, bo nie będzie miał odezwy na swoje zachowanie. Będę go ignorowała i robiła swoje.
Podobnie postępuj z lękiem.
Jest jeszcze jedno dość kontrowersyjne pytanie, które wywołuje w was żal, złość i agresję.
Dlaczego moje życie wygląda tak, a nie inaczej?

Jesteś żywym trupem. Tak jesteś żywym trupem. Mogę to napisać jeszcze wiele razy, abyś wreszcie uzmysłowiła sobie, że myśli, które żyją przeszłością i przyszłością doprowadzają cię do poczucia winy, zakłócają życie w teraźniejszości, rodzą wiele problemów, niezadowolenia i nieporozumień. Lecz ty uparcie tkwisz w iluzji tego świata. Możesz się bronić na różne sposoby, ale ja ci jeszcze raz dobitnie powiem ,, JESTEŚ ŻYWYM TRUPEM” , nie potrafisz żyć teraźniejszością. Życie w teraźniejszości rozwiązuje wszelkie problemy świata. To jest panaceum na szczęśliwe życie--tak nie przesłyszałaś się. Dopóki tego nie zrozumiesz, twój problem nie zniknie. Nigdy nie zniknie, bo twój umysł żyje przeszłością lub przyszłością . Powiesz mi , że ty kierujesz swoim umysłem. A ja cię wyśmieję. Ty się obrazisz i będziesz tkwiła w swoim przekonaniu, a ja ci będę uparcie powtarzała,, Jesteś trupem. Ty nie żyjesz . Jesteś uwikłana w iluzji.  To twój umysł często rządzi tobą.
Nie wierzysz moim słowom? Jesteś zła na mnie?  Rodzi się w tobie niechęć po przeczytaniu  mojej odpowiedzi ? To dobrze, bo dociera do ciebie prawda, której nie chcesz przyjąć. Często dostajemy baty , gdy w ekstremalnych sytuacjach żyjemy w iluzji, gdy teraźniejszość nie istnieje dla nas. Dalej jesteśmy zaprzątnięci przyszłością i wdzierającą się  do głowy od czasu do czasu przeszłością.
Skupiaj się na chwili obecnej, bo ona istnieje naprawdę. Przeszłość minęła, a przyszłość dopiero nastąpi. Więc teraźniejszość tworzy te dwa podstawowe wyżej wymienione  pojęcia ( przeszłość, przyszłość).
Siedzę nad brzegiem morskim. Ludzie spacerują. Ich buzie się nie zamykają. Idą i nie widzą krajobrazu, nie słyszą odgłosu fal i  krzykliwych mew. Opowiadają słuchaczowi swoje historie z przed lat. Po co przyjechali nad morze? Po co jechali tyle kilometrów? Po co płacili bajońskie sumy?
Rano wstajesz, a ego już projektuje twój dzień. ,, Jak sobie poradzę z lękiem? Czy dzisiaj nie stanie mi się coś złego?
95% twoich obaw się nie spełni. Więc po co zatruwać swoje życie czarnowidztwem. Życie jest zbyt cenne i krótki, aby je w ten sposób zniszczyć.
Przemyśl to co napisałam.
Pewnie wywołałam w tobie mieszane uczucia.
Pewnie wywołałam złość.
Nie chcę wiedzieć co w tym momencie o mnie myślisz , bo to jest twój problem nie mój.

niedziela, 26 lutego 2017

Wolna wola.



 
Czym jest wolna wola?
Wolna wola to  umysł, który kieruje twoim życiem. Masz wybory, możesz zrobić tak lub inaczej.  Masz możliwość decydowania  o swoim życiu podejmując różne wyzwania.
Jesteś panią swojego losu.
Czym jest poddanie?
To rezygnacja z wolnej woli. Decyzje za ciebie podejmuje wewnętrzna siła.
Spytasz.  Czym jest wewnętrzna siła ?
Wewnętrzna siła, to cząstka Boga, która jest w tobie.
Podam obrazowe przykłady.
Jest wypadek. Dziecko leży pod ciężkim samochodem. Należy go szybko wydobyć spod niego, bo zaraz nastąpi wybuch. Jak się zachowujesz? Nagle rezygnujesz z wolnej woli, bo umysł zdał sobie sprawę z tego, że nie potrafi rozwiązać problemu. Żadne logiczne rozwiązanie nie przychodzi mu do głowy. Co robisz? Poddajesz się. Przestajesz filozofować, przestajesz szukać rozwiązania. Uświadomiłaś sobie, że nie ma wyjścia z danej sytuacji. Teraz wkracza wewnętrzna siła, o której istnieniu nie zdawałaś sobie wcześniej  sprawy. Podnosisz samochód. Uwalniasz dziecko.
 Nie da się tego logicznie wytłumaczyć.
Jesteś ciężko chora. Słyszysz diagnozę lekarza, który określa twój czas pobytu na ziemi wśród żywych.
Umysł korzysta z wolnej woli. Podejmujesz decyzje o ratowaniu życia. Rozmaite terapie nie przynoszą efektów. Uparcie szukasz dalej. Podupadasz coraz bardziej na zdrowiu. Kierując się wolną wolą doprowadzasz organizm najczęściej do samozagłady.
Gdy przyjdzie pora, w której  poddasz się, porzucając wolną wolę, zaczyna działać wewnętrzna siła. Wezwałaś ją w momencie poddania się.
Następuje cud uzdrowienia.  Nie ma na to logicznego wytłumaczenia.
Zaburzenia lękowe trwają  dotąd, dopóki się nie poddasz, nie  zawierzysz swojej mądrości wewnętrznej.
Gdy podczas napadu lęku, powiesz do siebie z wewnętrznym przekonaniem ,, Niech się dzieje co chce. Ja nie potrafię pokonać strachu”, wewnętrzna siła przychodzi z pomocą.
Gdy umysł filozofuje, podejmując chaotycznie różne rozwiązania, korzysta z wolnej woli. Gdy umysł się poddaje nie widząc rozwiązania, wkracza wewnętrzna siła. Siła, która potrafi zdziałać cuda. 
 Niemożliwe staje się możliwym.
Podam jeden z wielu przykładów, gdy opuściłam wolną wolę, zdając się na wewnętrzną mądrość.
Umierał mój ojciec. Stan krytyczny. Pozostało mu 2 tygodnie życia.
Chcę odebrać tatę na siłę ze szpitala. Lekarze mówią,, Nie da pani rady, tata będzie się dusił, nie opanuje pani krwawienia”. Słowa taty,, Kaziu, ja chcę być w domu, tutaj  nawet stołek jest mi obcy”.
Chodziłam niespokojnie po ogrodzie , w uszach wciąż dźwięczały słowa ,, Nie da pani rady………. Ja chcę do domu………..” Poddałam się. Nie widziałam rozwiązania. Byłam tak słaba fizycznie i załamana, że usiadłam na trawie koło drzewa. Po paru minutach moje ciało opanowała siła, a umysł  wypełnił się radością. Uzmysłowiłam sobie, że śmierć jest częścią życia. Odebrałam tatę ze szpitala. Wychudzony, słaby leżał w łóżku. Usłyszałam w pewnym momencie słowa ,, Kaziu, jestem taki szczęśliwy”. Nigdy takie stwierdzenie nie padło wcześniej z jego ust. Byłam bardzo zdziwiona. Nie cierpiał, nie dusił się , krew przestała lecieć. Dzień przed śmiercią w nocy nuciliśmy znane nam piosenki. Rano  przeszedł na drugą stronę.
Zadaj sobie pytanie. Czy warto w niektórych przypadkach porzucić wolną wolę i  zdać się na wewnętrzną mądrość z której płynie siła?