Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 8 listopada 2016

Teoria i praktyka.










Codziennie dostaję mnóstwo pytań. Postaram się jak zwykle odpowiedzieć na pytanie, które najczęściej się powtarza.

Jak łączyć teorię z praktyką, podczas pracy nad sobą ?


 Podam przykład.
 Szłam jak zwykle na spacer z pieskiem. Było duszno i parno.
Mijałam zagajnik i  las, zbliżałam się do polany. Nagle ogarnął mnie lekki niepokój.
Zaczął się problem ze wzrokiem. Obraz drgał  i zamazywał się.
Trzymałam smycz psa i szłam dalej. W pewnym momencie, wzrok wyłączył się i nastąpiła ciemność.
Szłam po omacku, pies ciągnął mi rękę, w której trzymałam smycz.
Trwało to może 30 czy 50 sekund.
W tym czasie do głowy dotarła przerażająca myśl ,, Ja tracę wzrok. Jak wrócę z powrotem do domu? Co ze mną będzie?”
Jednocześnie do myśli pełnych obaw, dołączyła się myśl , która zdominowała  i  odcięła destrukcyjne myśli ,, Jesteś odpowiedzialna za dziecko, które teraz trzymasz za rękę”
W mojej wyobraźni widziałam to zaniepokojone dziecko , moim zachowaniem.
Zaczęłam mówić w myśli do siebie,, Nie strasz tego dziecka. Ono próbuje ci zaufać. Jesteś za nie odpowiedzialna”
Zaczęłam mówić  na przemian, raz cicho raz głośno,, Kocham Ciebie, kocham ciebie, kocham ciebie………………”
Ścisnęłam mocniej wolną od smyczy rękę, widząc  to 3 letnie dziecko i czując jego rączkę, która mnie ściska.
W  głowie  szalała myśl ,, Nie zawiedź tego niewinnego dziecka. Gdy się wycofasz i opuścisz tą istotkę, stracisz kontakt, który  nawiązałaś z wewnętrznym dzieckiem. Ty nie jesteś sama, jesteście we dwie. Jesteś za nie odpowiedzialna.”
Kocham ciebie, powtarzałam z uporem maniaka. W takiej ekstremalnej sytuacji, poczułam nierozerwalną więź z  bezbronnym dzieckiem, które chciało, aby je ktoś pokochał i zaszczepić zaufanie do człowieka.
W tym momencie, przestałam myśleć o sobie i utożsamiać się z myślami pełnymi  irracjonalnego lęku.
Skupiłam się na dziecku, któremu obiecałam , że go nie opuszczę.
Może po 15 minutach, zaburzenia wzroku minęły. Zbliżałam się do osiedla domów jednorodzinnych.
Po drodze zrobiłam zakupy w sklepie .
Przyszłam do domu, dumna z siebie, że nie zawiodłam dziecka, że miłością do niego, pokonałam lęk.
Wiecie co moja podświadomość odebrała  uczestnicząc w tym zdarzeniu?
Zakodowała ,, Gdy pokochasz dziecko i udowodnisz to czynami, już irracjonalny lęk, nie będzie miał do ciebie dostępu”
Zrobiłam pierwszy krok---- połączyłam teorię z praktyką.
Aby ci uświadomić pracę z wewnętrznym dzieckiem, będę często powracała do słów,, Kocham ciebie”, abyś odczuła ich moc przekazu  w   psychice.
Co proste, to genialne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz