Łączna liczba wyświetleń

sobota, 4 listopada 2017

Powtarzana czynność część I




Na podstawie własnych doświadczeń zaobserwowałam, że gdy codziennie wykonywałam taką samą czynność bez względu na samopoczucie, to po pewnym czasie ta czynność stała się  dla mnie azylem.
 W moim przypadku był to spacer, który udowodnił podświadomości, że to ja podejmuję świadomie decyzje i wytrącam ją z decydowania o moim życiu. Najpierw naucz się życia z lękiem, a później staraj się go wyeliminować.
Podam ci przykład oparty na własnych doświadczeniach.
Codziennie chodziłam na łono przyrody nie zwracając uwagi na warunki atmosferyczne. Na początku spacer nie sprawiał mi przyjemności. Często zdarzało się, że bałam się wyjść z domu. Były też takie momenty, w których chciałam zawrócić z drogi. Chodziłam uparcie i wmawiałam sobie, że to jest bezpieczne miejsce w którym, w każdej chwili gdy będzie mi źle mogę się schronić. Usilnie poszukiwałam miejsca w którym będę czuła się bezpiecznie. Z biegiem czasu polubiłam spacery. Czułam się coraz lepiej psychicznie podczas wędrówki, ponieważ mogłam zachowywać się swobodnie. Po kilku miesiącach systematyczne chodzenie sprawiło, że zaakceptowałam lęk na spacerach.
 Po południu wybrałam się do placówki handlowej. Stawiałam niepewnie kroki po chodniku, bo bałam się, że w każdej chwili mogę upaść. Niepokój i obawy uniemożliwiały mi swobodę poruszania się. W głowie jak zwykle pojawiła się myśl ,, Jestem chora, zaraz coś złego mi się przydarzy”. Jak na komendę pojawiła się następna myśl, która miała większe przebicie od pierwszej,, Chory człowiek czuje się fizycznie źle w każdym miejscu. Na spacerze nie miałaś żadnych niepokojących objawów fizycznych, teraz niemiłe dolegliwości zaatakowały ciało. Co to za choroba fizyczna, która pojawia się w danych sytuacjach?  Tam gdzie lubisz przebywać  i akceptujesz swoje objawy jesteś zdrowa”.
Spacer w moim przypadku, to doświadczenie poparte praktyką, która daje niezbite dowody, że jestem zdrowa fizycznie. Choroba pojawia się na zawołanie negatywnych  myśli, tłumieniu emocji, które staram się na siłę ukryć i nieakceptowaniu lęku. Udajesz kogoś kim nie jesteś, zachowujesz się wbrew natury.
Człowiek zadowolony z życia czuje się dobrze psychicznie i fizycznie.  Osoba, która ma zaburzenia lękowe nie jest zadowolony ze swojego życia. Dlaczego? Bo nie zaakceptowała choroby. Za każdym razem, gdy pojawi się lęk jest nim niemile zaskoczona. Tu tkwi problem podejścia do zaburzeń lękowych. Gdy zaakceptujesz swoją przypadłość, pogodzisz się z nią ,  wtedy praca nad sobą pójdzie w prawidłowym kierunku, to już nie będzie walka z wiatrakami, na którą traciłaś niepotrzebnie energię.. Jeszcze raz dobitnie powtórzę, człowiek zadowolony ze swojego życia eliminuje myśli związane z obawami i zastępuje je myślami, które uprzyjemniają życie.
Często słyszę słowa; akceptacja, zaakceptowałam. Jeżeli jesteś przekonana całą sobą, że zaakceptowałaś zaburzenia lękowe, to znaczy, że się z nimi pogodziłaś. Mówisz do siebie: mam lęk, miałam lęk i będę go miała.

3 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy wpis ja mam nerwicę depresyjną i przed mną ta pracy oraz wychodzenie z przemocy domowej co jest przyczyną mojej nerwicy. Te zmiany są powolne u mnie ale zrobiłam kroczek na przód po grupie przemocy poszłam do psychiatry i teraz będę się uczyć, że nikt mi tam za drzwiami nie grozi. Zaczęłam od powolnych zmian koloru ubrań, włosy brąz, przestawienie zwykłego biurka w domu , wyrzuceni i możliwość swobodnego wchodzenia do swojego domu.
    Pozdrawiam!
    desa.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę szybkiego powrotu do ,, normalności", zbudowania poczucia bezpieczeństwa i zaufania do wewnętrznej mądrości. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam mój problem to nie mogę spać w nocy i nie umiem sobie z tym poradzić.

    OdpowiedzUsuń