Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 13 maja 2014

Reakcje na dane wydarzenia.










Zmierzenie się z irracjonalnym lękiem, a  zmierzenie się z prawdziwym lękiem , to dwie diametralnie różniące się  sytuacje. W podświadomości pozostały emocje związane z danym wydarzeniem, które napędzają obawy i lęki. Obecne rozwiązanie danego problemu wygląda zupełnie inaczej, niż zapamiętane przez podświadomość doświadczenia z dzieciństwa. Walka z wyobrażonym lękiem jest niemożliwa, a z realnymi obawami ,  spokojnie sobie poradzisz. Poddanie się,  to  powiedzenie sobie ,,Co będzie to będzie. Gdy będę miała realny problem, to wtedy skupię całą uwagę na jego rozwiązaniu.  Nawet gdy dopadnie mnie irracjonalny lęk, to wtedy skupię się na wyciszaniu emocji  i tłumaczeniu sobie, że to jest reakcja przestraszonego dziecka, a nie dorosłej osoby ''
Osoba chora na nerwicę lękową,  ma irracjonalne lęki w danych sytuacjach.
Każdy z nas ma inną psychikę, każdy przeżył w dzieciństwie różne sytuacje, które głęboko zakorzeniły się w podświadomości i teraz rzutują na naszą przyszłość. Ja  wpadałam w panikę, gdy przebywałam w  tłumie  ludzi, a czułam się dobrze sama wśród przyrody. Ty  możesz bać się tego, że jesteś sam pośród pól i lasów, natomiast możesz bezpiecznie się czuć w otoczeniu ludzi. Każdy z nas jest inny.
Chorych na nerwicę lękową łączy jedno-  IRRACJONALNY LĘK.
Przykład.
Sprzątałam na parterze  pomieszczenia gospodarcze. Od czasu do czasu spoglądałam na zegarek, ponieważ miałam zacząć gotowanie obiadu o godzinie13. Mąż wraca do domu z pracy  kilkanaście minut po  godzinie czternastej. Spojrzałam na zegar. Była godzina dwunasta trzydzieści. Nagle przypomniałam sobie, że zegar wskazuje godzinę do tyłu, ponieważ  nikt go nie nastawił na czas letni.
Szybko pobiegłam po schodach na piętro, aby zacząć gotowanie obiadu. Wpadłam w popłoch. Zaczęły mi się trząść ręce. Dopadł mnie ból głowy. Oparłam się o kuchenny blat i stałam tak nieruchomo  kilka minut, ponieważ ogarnęła mnie  niemoc. Obliczyłam, że  pozostało mi trzydzieści pięć minut na gotowanie potrawy. Zrobiło mi się tak słabo, że musiałam  usiąść na stołku. W głowie szalała jedna myśl, , Nie zdążę przygotować jedzenia”
Rozpierający ból ogarnął moją głowę.
Gdyby ktoś obserwował moje zachowanie pomyślałby, że mam męża tyrana.
Gdybym wyszła z domu, w którym wychowanie dziecka nie polega, tylko na nakazach, zakazach, stosowaniu kar cielesnych i gróźb słownych, zachowałabym się inaczej.
Gdy spojrzałam na zegar, nagle z podświadomości   wypełzły  z przeszłości sytuacje przypominające doświadczenie z dzieciństwa. Z dorosłej osoby zamieniłam się w dziewczynkę, którą ogarnęły  lęki. Ego na bazie doświadczeń  podpowiadało,, Nie zdążysz, nie wykonasz zadania, będzie kara”
Takie sytuacje wypływały na powierzchnię w życiu dorosłym. Umiałam je analizować, ponieważ pracowałam nad sobą. Gdy czułam się źle fizycznie, gdy dopadał mnie lęk, w zeszycie opisywałam zdarzenia, które wywoływały  niemiłe emocje i reakcje. To jest klucz do pokonania lęku.
 Aby  uporać się z kolejną sytuacją, która wywołuje lęki, musiałam się z nią zmierzyć.
Po kilku nieudanych próbach w końcu, pewnego dnia nie ugotowałam obiadu.
Boże, jak mi było głupio. Czułam się nieswojo. Zmęczyłam się psychicznie. W głowie ego podpowiadało ,, Masz  w domu podzielone role, do ciebie należy między innymi przygotowanie jedzenia. Ugotuj obiad. Już sobie przetłumaczyłaś i zrozumiałaś jakiej sytuacji się boisz, więc  zabieraj się za gotowanie.”
 Musisz stanąć oko w oko i przekonać się co może cię czekać, gdy nie wykonasz danego obowiązku.
Tylko konsekwentne postępowanie przynosiło rezultaty.
Mąż przyszedł z pracy, a ja zaczęłam się tłumaczy,  dlaczego tak postąpiłam.
Znowu zaczęłam zachowywać się jak dziecko.
Trwało to trochę czasu, zanim weszło mi w krew, że mogę  nie wykonać danego zadania z różnych przyczyn.

Opiszę wam jeszcze jedno wydarzenie.

Szłam z pieskiem na spacer, w pewnym momencie zadzwonił telefon. Znajomy prosił mnie o podanie numeru  telefonu do danej osoby. Powiedziałam mu , aby zadzwonił za godzinę, to podam mu numer. Nadal szłam swoją trasą. W głowie pojawiła się myśl,, Może ja nie zdążę wrócić do domu za godzinę.  Jeszcze mam przejść pięć kilometrów, to zajmie  mi około pięćdziesięciu pięciu minut.”
Nagle dopadły mnie zawroty głowy. Stanęłam i oparłam się o drzewo. Byłam przerażona. Bałam się , że upadnę. Małymi krokami pełna obaw, że jestem poważnie chora, zawróciłam do domu.
Dopiero po pewnym czasie  odkryłam, że podświadomość wybrała takie rozwiązanie. Skoro  miałam  szybkim krokiem przemierzać trasę, myśleć i bać się, czy zdążę na czas, podświadomość wybrała zawroty głowy, abym zawróciła do domu.
Takie sytuacje zdarzały się często, dlatego podczas bacznej obserwacji siebie przez kilka lat, wysnułam takie wnioski. Dzięki pracy nad sobą potrafiłam odczytać, dlaczego tak postępuję, a nie inaczej.
Z biegiem czasu lęki wycofywały się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz