Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 14 stycznia 2014

Nie podsycaj lęku negatywnymi myślami część I.


Podczas nerwicy lękowej, twoje myśli są zaprzątnięte oczekiwaniem na najgorsze. Czujesz się ze sobą źle, ponieważ  umysł wypełniony negatywnymi  myślami, wywołuje rozmaite bóle w ciele fizycznym. Te niemiłe emocje i  nieprzewidywalne reakcje ciała, uniemożliwiają funkcjonowanie w codziennym życiu. Po nieprzespanej  nocy, wstajesz zmęczona ze słowami na ustach,, Boże—znowu zaczął się dzień, jak ja go zdołam przetrwać”.  Twoje ego, wywołało piekło na ziemi.
Obserwujesz przez okno ludzi podążających do pracy,  przyglądasz się domownikom, którzy spokojnie potrafią  usiedzieć  na miejscu  przez dłuższą chwilę,  przysłuchujesz się rozmowom, jak snują plany na lepsze jutro. A ty! Działasz zupełnie odwrotnie, boisz się wyjść  z  domu,  jesteś niecierpliwa, nie potrafisz usiedzieć spokojnie na miejscu,  już uśmiech nie gości na twojej twarzy, w głowie snujesz czarny scenariusz do swojego życia. Skupiasz się na chorobie i coraz bardziej chowasz się w swojej skorupie. Świat na zewnątrz staje się niebezpieczny, kojarzysz go, jak nieustające pole walki.  
Ukrywasz się ze swoimi lękami, bo panicznie boisz się odrzucenia i wyśmiania.
 Na podstawie swoich wieloletnich doświadczeń w walce z nerwicą , bardzo ważną rolę odgrywa podejście chorego do  irracjonalnego lęku. NIE  PODSYCAJ  NIGATYWNYMI  MYŚLAMI  LĘKU, ponieważ doprowadzasz się sama do paniki i lęku przed  lękiem. Pomyśl przez chwilę,  gdy  dopada cię lęk, twoje ego automatycznie zaczyna go podsycać takimi oto myślami; Boże, co się ze mną dzieje, zaraz upadnę, nie mogę oddychać, zaraz dostanę zawału serca.   Ojej, jak mi się kręci w głowie, to nie możliwe,  żeby nerwy wywoływały takie objawy, na pewno jestem poważnie chora. Co ja teraz zrobię, tak bardzo boję się  pobytu w szpitalu. Chyba zaraz zadzwonię na pogotowie. Boże, obraz mi się rozchodzi, drętwieją mi  ręce, te objawy są trochę inne niż wczoraj,  a do tego jest mi tak słabo. Ja dzisiaj chyba  umrę.  Nie znajdę sobie miejsca, tak bardzo mnie trzęsie. Co ja mam zrobić ze sobą. Gdzie znajdę bezpieczne miejsce. Boże, co się ze mną dzieje. Ja już dłużej tego nie wytrzymam.
 Teraz zaczyna ci trochę odpuszczać. Jesteś wykończona fizycznie i psychicznie, powoli dochodzisz do siebie. Jesteś  przerażona, znowu panicznie boisz się następnego lęki.
Znalazłaś się w pułapce, z której nie wiesz  jak się wydostać.
Nie walcz z lękiem, zaakceptuj go. Co więcej, obserwuj swoje emocje i reakcje ciała. Gdy pojawia się jakiś ból,  pozwól mu na to , określ  miejsce w którym się pojawił,  wczuj się w ten ból, pogłaskaj miejsce na ciele w,  którym odczuwasz dyskomfort. Oddychaj głęboko. Skup się na tym , jak podczas wdechu  unosi się twój brzuch, a podczas wydechu opada.
Powtarzaj na głos,  bądź w ciszy, to minie, wszystko przemija, wiec to też minie.
  Nie uciekaj przed swoim wrogiem, oswajaj się z nim. Im bardziej go poznasz, tym mniej będziesz przed nim uciekała.
Nie zniechęcaj się,  początki  są trudne. Piszę o tym, ponieważ takie podejście do lęku jest bardzo skuteczne w pozbyciu się  niechcianego wroga. Opieram się na swoich doświadczeniach.
 Pamiętaj, że przed  lękiem nie uciekniesz, ponieważ on jest w twojej głowie, a głowę zawsze ze sobą zabierasz. Ucieczka od siebie jest  niemożliwa.
 Banie się lęku, spychanie go do wewnątrz, oczekiwanie z przerażeniem na następny lęk, to zamknięte koło, powtarzające swój cykl.

 

 

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz